Film,  hity kinowe,  Marvel

Eternals: Historia oderwana od świata MCU

O Eternals każdy z nas mógł usłyszeć już kilka miesięcy wcześniej. Podobno nowa, świetna historia, grupa nowych superbohaterów, oscarowi aktorzy i przede wszystkim nowe spojrzenie na początek wszechświata w historii Marvela.

 

Premiera „Eternals” w Polsce miała miejsce 5 listopada 2021 roku. Mogliśmy zobaczyć w niej Angeline Jolie, Harryego Stylesa, znanego z „Gry o Tron” Kita Haringtona, Richarda Maddena oraz Gemmę Chan, która wcieliła się w role głównej bohaterki Sersi.

 

Źródło: Marvel Studios

Jednak gra aktorska to nie wszystko – porównując film do poprzedniego hitu Marvela „Schang-Chi” Eternalsi wypadają nieco niżej.

Kim są Eternalsi?

 

Dzieło Chloe Zhao to opowieść o wszechmocnych istotach, którzy przybywają na planetę aż 5 tysięcy lat przed Chrystusem wraz z Ajak (Salma Hayek), która im wskazuje kierunek będąc jednocześnie w stałym kontakcie z Celestialem Arishemem. Stworzycielem, który posłał superbohaterów na Ziemie, aby chronili ludzkość przed Dewiantami.

 

Źródło: Marvel Studios

Eternals – co mnie w nich urzekło?

 

Zdecydowanym plusem tej produkcji jest to, że poznajemy około 10 nowych postaci, które są na tyle wyjątkowe, że każda wyróżnia się czymś innym. To ułatwia zapamiętanie każdej z nich. Otrzymujemy mnóstwo uczuć i osobowości w jednym filmie. Jedni cierpią na nieodwzajemnioną miłość i pragną wydostać się z ciała, które nie daje im satysfakcji. Inni chcą odnaleźć własną drogę, która zapewni im spełnienie, kolejni muszą utrzymać toksyczny sekret… To zbyt dużo emocji, które musiały w którymś momencie wybuchnąć. I tak się stało…

 

Chloe Zhao zachwyca również umiejętnym przeskakiwaniem między epokami nawet o kilka tysięcy lat, w taki sposób, że widz nie ma poczucia chaosu. Czy podróże między epokami mają wpływ na fabułę filmu? Niekoniecznie. Mają one za cel przybliżyć motywację i „humanizować” naszych bohaterów.

 

Źródło: Marvel Studios

Co mi się nie podobało?

 

Po pierwsze, nie poczułam w Eternalsach świata Marvela. Być może dlatego, że to był pierwszy film i z żadnym bohaterem nie poczułam takiej więzi jak z Iron Manem, czy Kapitanem Ameryką.

 

Elementem, który wymaga poprawy są również czarne charaktery. Nie do końca wiadomo kto nim jest, przez to nie poznajemy „tego złego”. To wpływa na to, że historia może wydawać się trochę mdła.

 

Na co czekam?

 

Fragment związany z Danem Whitemanem po napisach był dość intrygujący. Uświadomił nam, że w kolejnej części Eternalsów dowiemy się nieco więcej o „ziemskim” chłopaku Sersi. Podejrzewam, że to kolejna część może ukazać nam więcej informacji o czarnym charakterze, którego zabrakło mi w tym filmie.

 

Jesteście fanami Marvela? Oglądaliście Eternalsów?

 

9 komentarzy

Podziel się swoją opinią!

%d bloggers like this: