Netflix,  Romantyczne,  Seriale

5 rzeczy, które musisz wiedzieć przed obejrzeniem „Bridgertonowie 2”

Jeśli, tak jak ja, z ekscytacją obserwowałaś/obserwowałeś pełną namiętności historię Daphne i księcia Simona to, z pewnością, nie możesz się doczekać kolejnego sezonu serialu „Bridgertonowie”. Jeśli, również jak ja, uparcie śledzisz losy ekipy serialowej, na pewno już wiesz, że premiera będzie miała miejsce 25 marca 2022! Umknęło Co to? W takim razie przypominam, że już jutro wlatuje świeżutki sezon „Bridgertonowie” na Netflixa, z Anthonym Bridgertonem w roli głównej!

 

Bridgertonowie
Źródło: Netflix

 

Zanim przygotujesz swoje najwygodniejsze ubranie, ulubione przekąski i w końcu odpalisz Netflixa, by być na bieżąco z podbojami miłosnymi młodego Bridgertona, zatrzymaj się na chwilkę i odkryj kilka faktów, które po prostu musisz znać przed obejrzeniem kolejnego sezonu! Jeśli chcesz poznać moją opinię o 1. sezonie kliknij tutaj

 

A więc… 5 rzeczy, które musisz wiedzieć przed obejrzeniem 2. sezonu Bridgertonów

 

#1 Piłka do siatkówki i konsultanci ds. intymności

 

Nie sposób ukryć, że w „Bridgertonach” intymne sceny to ważny, jeśli nie najważniejszy, element historii bohaterów. Jak powiedział sam Jonathan Bailey, grający Anthonego Bridgerona, to właśnie te sceny kształtują historię, to one wyzwalają prawdziwe emocje i to one budują więź.

 

Jednak, aby aktorzy mogli czuć się swobodnie i komfortowo podczas nagrywania tych scen, ściśle współpracują z konsultantami ds. intymności. Oprócz tego, przed każdą sceną, otrzymują kontrakty, w których znajduje się szczegółowy scenariusz scen seksu, łącznie z wymienionymi miejscami dotyku.

 

Jak powiedziała sama Simone Ashley:

 

„To nie są performatywne sceny seksu ani intymne sceny, mają za sobą znaczenie i myślę, że są bardzo zasłużone, gdy pojawiają się fajerwerki”

 

No dobrze, ale o co chodzi z tą piłką do siatkówki?

 

Wyjaśnienie znajdziesz w słowach Baileya:

 

„No cóż, jeśli dwie osoby wykonują scenę seksu, zasada jest taka, że muszą mieć trzy bariery oddzielające ich i są pewne akty, w których na wpół napompowana piłka do siatkówki może pozwolić na ruch bez konieczności fizycznego łączenia się”.

 

Podsumowując, konsultanci ds. intymności oraz na wpół napompowana piłka do siatkówki, a także szczegółowe kontrakty pozwalają aktorom podczas kręcenia intymnych scen czuć się bezpiecznie oraz komfortowo.

 

#2 Penelope Featherington jako Lady Whistledown – to nie tak miało być!

 

Finał ostatniego odcinka pierwszego sezonu ujawnił nam, że tajemniczą Lady Whistledown jest małomówna, skromna Penelope Featherington. Jednak to nie jedyna Lady Whistledown serialu. Twórcy brali pod uwagę dwie wersje finału – pierwsza to ta, którą znamy. Natomiast w drugiej sekretną Lady Whistledown miała zostać Cressida Cowper, rywalka Daphne Bridgerton. Jak myślicie, do której z dziewcząt bardziej pasuje rola Lady Whistledown?

 

#3 Dwie Lady Whistledown i dwaj książęta Hastings 

 

Skoro już wiemy, że były dwie potencjalne Lady Whistledown – warto wspomnieć, że brano pod uwagę dwóch aktorów do zagrania księcia Simona Hastingsa. To właśnie Jonathan Bailey starał się o tę rolę i był nawet do niej przesłuchiwany. Dopiero podczas rozmów z twórcami, zaproponowano mu zagranie Anthonego.

 

#4 Królowa Anglii zakłóciła kręcenie serialu „Bridgertonowie”

 

Podczas gdy Daphne i książę Simon opowiadali o zasadności swojego związku królowej Charlotte, serialowej władczyni Anglii, musieli się streszczać ze swoimi kwestiami, ponieważ prawdziwa królowa Anglii, Elżbieta II, potrzebowała miejsca, w którym nagrywano scenę do zorganizowania prawdziwego wydarzenia.

 

Bridgertonowie
Źródło: Netflix

#5 Czarnoskórzy bohaterowie tylko w serialu

 

W powieściach Julii Quinn, które były inspiracją dla twórców serialu, nie było czarnoskórych bohaterów. To Van Dusen i Rhimes podjęli decyzję wykonawczą o wprowadzeniu zróżnicowanej etnicznie obsady.

 

Bridgertonowie
Źródło: Netflix

 

„Myślę, że pracując z historykami, stało się bardzo jasne, że XIX-wieczna Regency London była o wiele bardziej zróżnicowana i o wiele bardziej kolorowa, niż ludzie myśleli”
Van Dusen w wywiadzie dla gazety Collider

 

Będzie mi bardzo miło, jeśli odwiedzisz mnie na Instagramie lub Facebooku.

 

Polubudostępnij lub zostaw swój komentarz, abym wiedziała, że moje treści trafiają do Ciebie!

Podziel się swoją opinią!